megi mikos

mój e-mail

Blog > Komentarze do wpisu
Mój syn jest kosmitą

Codziennie odpinam z  wprawą klamry słowa od znaczeń.
Składam zestaw podróżny: odrzucam  bagaże
- życiowy tobół, myślenie według kalendarza,
Wywalam prawdę (bo ciężka, każde słowo waży)

Biorę czujność, teleskop (żeby widzieć dalej)
Czułość (będą pytania), mapę uczuć (bo błądzę)
Wyruszam  w kosmos z synem, tam skąd przybył do mnie.
W kosmosie ziemia nie ciąży. Fruwamy nad światem.

On mówi w języku polskim pozbawionym nacji.
Przybył do niego i osiadł jak język wszechświata,
migruje po znaczeniach - słowa są  przenośne,
zdania są jak pułapki, pojęcia zbyt wąskie.

Wszystko, co umiem nazwać jest jak fresk na tynku,
Wystarczy  krzyknąć głośniej, aby spadł ze ściany.
Kulejąc o własnych myślach  wciąż podążam za nim.
Dochodzimy do sedna, gdy się spotykamy.

środa, 19 lipca 2006, memiko